Po dymisji szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego rozpoczęło się intensywne poszukiwanie jego ewentualnego następcy. Jak na razie był to temat nieoficjalnych rozmów w kuluarach. Obecny szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego podał się do dymisji po tym jak został oskarżony o próbę gwałtu.
Zgodnie z niepisaną zasadą następcą Strauss-Kahna mógłby zostać ktoś z Europy, ale pojawiają się opinie, że teraz powinien być to ktoś z Azji, na przykład Chin lub Indii. Najlepiej dla Unii byłoby gdyby stanowisko to zostało w jej „posiadaniu”, a to z powodu panującego i stale postępującego kryzysu w strefie euro oraz kolejnego zastrzyku finansowego, którego niedługo może potrzebować Grecja. To właśnie MFW dokładał się do pożyczek udzielonych wcześniej Grecji, Irlandii i Portugalii. Jeżeli nowym szefem zostałby ktoś spoza Starego Kontynentu mogą pojawić się problemu z ochotą do udzielania pomocy.
W śród możliwych kandydatów na to stanowisko wymienia się Christine Legarde, czyli obecną minister finansów w rządzie Francji, nazywaną przez niemieckie media nadzieją Europy. W kuluarach pojawia się również nazwisko obecnego, ale ustępującego niedługo prezesa Europejskiego Banku Centralnego. Mowa tu oczywiście o Jean-Claude Trichet. W śród nazwisk kandydatów pojawiają się również polskie akcenty. Na przykład Wall Street Journal pisał o Marku Belce, a w polskiej prasie pojawiła się kandydatura Leszka Balcerowicza.

